Masz wreszcie nakarmione dziecko na rękach, wydaje się spokojne… i nagle znów wybuch płaczu. Twarz cała czerwona, czasem pręży plecy, ciągnie nogi do brzucha. Pielucha sucha, jest mu ciepło, karmiłaś je przed chwilą. Dlaczego więc dziecko płacze po karmieniu?
Jeśli to twoja codzienność o 2 w nocy, nie jesteś wyjątkiem. Bardzo wielu świeżo upieczonych rodziców w Polsce zadaje sobie dokładnie to samo pytanie. Dobra wiadomość jest taka, że jest kilka bardzo częstych przyczyn, dla których dziecko płacze po jedzeniu, a da się je sprawdzać po kolei.
Potraktuj ten tekst jak spokojną, praktyczną listę kroków do przejścia, zamiast nerwowego „przeklikiwania” internetu.
Gdy dziecko płacze po karmieniu piersią albo butelką, przejdź po kolei przez te punkty:
Nie musisz od razu idealnie „zdiagnozować” sytuacji. Wystarczy, że będziesz po kolei wykluczać możliwe przyczyny i obserwować, co pomaga.
Gazy u niemowlaka po karmieniu potrafią być dla tak małego organizmu naprawdę bolesne. Połknięte powietrze zatrzymuje się, brzuszek robi się twardy, a dziecko głośno o tym informuje.
Zwróć uwagę, czy:
Niektóre maluchy łykają więcej powietrza niż inne. Szybkie jedzenie, płytkie przystawienie do piersi, płacz w trakcie karmienia albo zbyt szybki przepływ smoczka przy butelce - to wszystko sprzyja połykaniu powietrza.
Wielu rodziców wie, że trzeba „odbić”, ale nikt im dokładnie nie pokazuje jak. Jeśli zastanawiasz się, jak skutecznie odgazować niemowlę, wypróbuj kilka pozycji i zobacz, która najlepiej działa u waszego dziecka.
Odbijanie na ramieniu
Siedzenie na kolanach
Na brzuchu na kolanach
Jedne dzieci odbijają w kilka sekund, inne potrzebują kilku minut. Jeśli po ok. 5 minutach nic nie poszło, a dziecko wygląda na zadowolone, zwykle wystarczy.
Jeżeli dziecko płacze po karmieniu butelką albo piersią, spróbuj:
Takie drobne przerwy pomagają uwolnić powietrze, zanim zamieni się w bolesne gazy.
Jeśli mimo odbijania dziecko nadal wydaje się niespokojne:
„Rowerki” nóżkami
Połóż dziecko na plecach i bardzo delikatnie poruszaj jego nóżkami jak przy jeździe na rowerze. To pomaga przesunąć gazy dalej w jelitach.
Masaż brzuszka u niemowlęcia
Użyj ciepłych dłoni i odrobiny olejku lub kremu dla dzieci. Delikatnie masuj okolice pępka małymi kółkami, zgodnie z ruchem wskazówek zegara (to kierunek pracy jelit). Nacisk ma być lekki.
Chwila na brzuszku
Krótkie, kontrolowane leżenie na brzuszku zmienia ułożenie jelit i też może pomóc w odgazowaniu. Nie rób tego bezpośrednio po dużym karmieniu, żeby ograniczyć ulewania.
Jeśli po takich prostych metodach dziecko wyraźnie się uspokaja, prawdopodobnie główny problem to właśnie gazy.
Brzuch noworodka jest malutki. Pierwszego dnia życia wielkości wiśni, po dwóch tygodniach nadal bliżej małego jajka niż miseczki.
Przy karmieniu piersią dziecko zwykle samo reguluje ilość mleka. Przy karmieniu butelką łatwiej o przekarmienie niemowlaka, bo:
Zwróć uwagę na:
Jeśli mleko wręcz wylewa się z buzi, a maluch wygląda na „przepchanego” i marudnego, to ważna wskazówka.
Tak zwane „paced feeding” (karmienie butelką w tempie dziecka) spowalnia cały proces, dzięki czemu maluch może lepiej wyczuć, kiedy jest już najedzony. Pomaga zwłaszcza wtedy, gdy dziecko płacze po karmieniu butelką.
Spróbuj karmić tak:
Częstsze, ale mniejsze porcje są zwykle lepsze niż rzadkie, ale bardzo duże karmienia, szczególnie u noworodków i dzieci z refluksem.
Niektóre niemowlęta miewają refluks żołądkowo–przełykowy. Mleko razem z kwaśną treścią żołądkową cofa się do przełyku, co może szczypać i powodować płacz po karmieniu.
Łagodny refluks u niemowląt jest bardzo częsty w pierwszych miesiącach życia i zwykle poprawia się, gdy dziecko rośnie, zaczyna siedzieć i więcej czasu spędza w pionie.
Warto przyjrzeć się, czy:
Samo ulewanie nie musi być problemem. Sporo maluchów to tak zwani „wesoło ulewający” - ulewa, ale zaraz potem spokojnie się bawi. Martwić zaczynamy się wtedy, gdy ulewanie łączy się z bólem, słabym przybieraniem na wadze albo ciągłym niepokojem.
Jeśli podejrzewasz refluks:
Trzymaj dziecko w pionie po karmieniu przez 20–30 minut
Przytul je do siebie w pozycji pionowej. W tym czasie unikaj intensywnego bujania czy podrzucania.
Podawaj mniejsze porcje, ale częściej
Mniej wypełniony brzuszek to mniejsza szansa, że mleko cofnie się do przełyku.
Sprawdź pozycję przy karmieniu
Główka dziecka powinna być nieco wyżej niż pupa.
Często odbijaj
Zatrzymane powietrze dodatkowo „pcha” mleko do góry, więc połącz strategie przeciw refluksowi z dobrym odbijaniem.
W Polsce w pierwszej kolejności możesz skontaktować się z pediatrą, położną środowiskową lub zadzwonić na całodobową infolinię NFZ 800 190 590.
Warto szukać pomocy, jeśli:
Lekarz może ocenić, czy to zwykły refluks, czy choroba refluksowa przełyku (GERD), lub czy nie dzieje się coś innego i zaproponować dalsze postępowanie.
Zdarza się, że dziecko płacze po karmieniu piersią lub butelką nie dlatego, że jest głodne, tylko dlatego, że dalej chce ssać, ale już dla ukojenia.
Sam akt ssania bardzo wycisza niemowlęta. Wspiera trawienie, uspokaja układ nerwowy, daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości.
Możesz wtedy zauważyć, że dziecko:
Jeśli karmienia są bardzo długie, ale przyrosty masy ciała są dobre, pieluchy mokre i brudne w normie, część tego czasu może być właśnie ssaniem nienastawionym na jedzenie.
Przy piersi
Jeśli karmisz piersią i to dla ciebie w porządku, pozwolenie dziecku na „dossanie się” w trudniejszych momentach, zwłaszcza wieczorem, może być bardzo pomocne.
Smoczek (uspokajacz)
Wielu rodziców w Polsce korzysta ze smoczków, żeby ukoić malucha. Zalecenia ekspertów i Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego często mówią, żeby w przypadku karmienia piersią poczekać ze smoczkiem do momentu, gdy laktacja będzie już w miarę ustabilizowana (zwykle ok. 3–4 tygodnia).
Potem smoczek może być dobrym wsparciem, gdy dziecko jest najedzone, ale nadal bardzo potrzebuje ssać.
Jeżeli dziecko płacze po karmieniu, a uspokaja się od razu, gdy może ssać bez dodatkowej porcji mleka, masz mocną wskazówkę, że chodzi bardziej o potrzebę ukojenia niż o głód.
Przy karmieniu piersią skład mleka zmienia się w trakcie jednego karmienia:
Jeśli dziecko bardzo często zmienia piersi i każde karmienie jest krótkie, może dostawać sporo „pierwszego” mleka, a za mało tego bardziej tłustego. Taka nierównowaga czasem sprzyja gazom i dyskomfortowi.
Zwróć uwagę na:
Nie chodzi tu o sztywną zasadę „20 minut z każdej piersi”, tylko o to, by pozwolić dziecku porządnie skończyć jedną stronę.
Jeżeli dziecko jest bardzo niespokojne przy piersi albo martwisz się o ilość mleka, warto skorzystać z pomocy doradcy laktacyjnego lub poradni laktacyjnej działającej przy wielu szpitalach i przychodniach.
Nadwrażliwości na składniki diety mamy są rzadsze, niż można by wnioskować z internetowych dyskusji, ale jednak się zdarzają. Najczęściej problemem bywa białko mleka krowiego przechodzące do pokarmu.
To coś innego niż chwilowe gazy u niemowlaka. Objawy są zwykle bardziej długotrwałe, stałe, a nie „raz jest, raz nie ma”.
Warto omówić z pediatrą lub położną, jeśli zauważysz:
To może sugerować alergię na białko mleka krowiego lub inną nadwrażliwość, chociaż przyczyn może być więcej.
Nie wprowadzaj bardzo restrykcyjnej diety na własną rękę. Zamiast tego:
Jeśli karmisz mlekiem modyfikowanym, lekarz może zaproponować specjalną mieszankę (hydrolizat białka lub mieszankę aminokwasową) w przypadku podejrzenia alergii.
Większość maluchów z alergią na białko mleka krowiego czuje się zdecydowanie lepiej, gdy problem zostanie rozpoznany i odpowiednio prowadzony.
Jeżeli dziecko płacze po karmieniu, ale dzieje się to prawie zawsze o podobnej godzinie, zwłaszcza późnym popołudniem lub wieczorem, być może wcale nie chodzi o samo jedzenie, tylko o kolkę niemowlęcą.
Kolkę opisuje się zwykle jako:
u dziecka, które jest ogólnie zdrowe i prawidłowo rośnie.
Rodzice często mówią, że:
Zmiany przy karmieniu czy odgazowywanie mogą czasem odrobinę pomóc, ale kolka często i tak „rządzi się swoimi prawami”.
Jeżeli podejrzewasz kolkę:
Najbardziej frustrujące przy kolce jest to, że często nie znajduje się jednej, oczywistej przyczyny. Pocieszające bywa to, że u większości dzieci wyraźnie słabnie około 3–4 miesiąca życia.
W zdecydowanej większości przypadków dziecko płacze po karmieniu z powodu gazów, drobnego refluksu albo innych „codziennych” problemów, które da się opanować w domu. Są jednak sytuacje, gdy trzeba jak najszybciej skonsultować się z lekarzem lub jechać na SOR.
Zgłoś się po pomoc medyczną (pediatra, Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna, SOR, numer alarmowy 112), jeśli:
Zaufaj sobie. To ty najczęściej jako pierwsza zauważysz, że z twoim dzieckiem dzieje się coś nietypowego.
Gdy dziecko płacze po karmieniu, spróbuj podejść do tego według prostego schematu:
Najpierw sprawdź gazy
Odbijaj w trakcie i po karmieniu. Przetestuj różne pozycje na odbijanie niemowlęcia, „rowerki” nóżkami, delikatny masaż brzuszka.
Pomyśl o ilości mleka
Zwróć uwagę na objawy przekarmienia niemowlaka, zwłaszcza jeśli dużo ulewa lub ma bardzo twardy brzuch po jedzeniu. Zastosuj „paced feeding” i mniejsze, ale częstsze porcje.
Obserwuj możliwe objawy refluksu u niemowlaka
Prężenie pleców, płacz po położeniu na płasko, częste ulewania. Trzymaj dziecko w pionie przez 20–30 minut po karmieniu i skonsultuj się z lekarzem, jeśli objawy są nasilone.
Weź pod uwagę ssanie dla ukojenia
Jeżeli maluch szybko się uspokaja, gdy może ssać smoczek lub pierś bez dodatkowego jedzenia, to prawdopodobnie chodzi mu o bliskość i wyciszenie.
Przyjrzyj się schematowi karmienia piersią
Pozwalaj dziecku dobrze opróżnić jedną pierś, zanim podasz drugą, żeby zmniejszyć ryzyko problemów z przewagą „pierwszego” mleka.
Spójrz szerzej na objawy
Uporczywe problemy z brzuszkiem, krew w kupce, wysypki, mocny wywiad alergiczny w rodzinie - to sygnał, żeby porozmawiać z lekarzem o ewentualnej nadwrażliwości pokarmowej.
Zwróć uwagę na powtarzające się pory płaczu
Jeżeli płacz pojawia się codziennie mniej więcej o tej samej godzinie, niezależnie od karmienia, poczytaj więcej o kolce niemowlęcej i porozmawiaj z pediatrą lub położną.
Nie musisz mieć zawsze „idealnej odpowiedzi”. Nie ma rodziców, którzy radzą sobie perfekcyjnie w każdej sytuacji. Z czasem, metodą małych kroków, uczysz się, co twoje dziecko komunikuje płaczem po karmieniu.
A te nocne sesje „nakarmiłam i znowu płacze” z biegiem miesięcy przestaną być aż tak zagadkowe i przytłaczające.